- Ty?! A co ty tu właściwie robisz?! - nie wytrzymała i zerwała się na nogi, jednak przy tej operacji zahaczyła o korzeń i runęła na ziemię prosto u stóp Malfoya, który patrzył na nią z rozbawieniem.
- Myślę... - padłą odpowiedź.
- No dobrze ale musisz myśleć akurat w tym miejscu?! Również usiłowałam myśleć...
- Przykro mi, Granger - Ślizgon uśmiechnął się kpiąco - Masz niesamowite wyczucie miejsca... Za dobrze mi tu.
- Dobrze, w takim razie to ja poszukam innego miejsca! - dziewczyna podniosła się z ziemi i już miała odejść, gdy poczuła jak Malfoy chwyta ją za ramię, pociąga z powrotem pod drzewo i sadza obok siebie.
- A dokąd to? - spytał a na jego ustach znów zagościł ten kpiący uśmieszek. Hermiona próbowała mu się wyrwać, ale on mocno trzymał ją za nadgarstki i skutecznie unieruchamiał.
- Jak najdalej od ciebie - warknęła - Mówiłam, że chcę pomyśleć!
Chłopak podniósł się pociągając za sobą dziewczynę. Hermiona wstała i oparła się plecami o pień drzewa, a Malfoy korzystając z okazji oparł ręce po dwóch jej stronach.
- Doprawdy? - mruknął - A teraz nie możesz myśleć?
- N-nie... - szepnęła brązowowłosa usiłując się opanować, ale te jego oczy... Dziewczyna zerknęła w stalowoszare tęczówki chłopaka i już nie mogła odwrócić wzroku. Miały jakąś hipnotyzującą moc.
- Czyżbyś nie mogła się skoncentrować? - Malfoy najwyraźniej świetnie się bawił.
- A kopa w tyłek chcesz? - warknęła Hermiona siłą woli odwracając wzrok od jego oczu, w których przed chwilą kompletnie się zatraciła.
- Milusia jesteś - prychnął dusząc się ze śmiechu - Ale skoro już tak stoisz to może wykorzystam sytuację...
Hermionie serce zamarło. Spojrzała na niego przerażona. Co on knuje?! Malfoy widząc jej strach prychnął ale zaraz się opanował. Teraz śmiał się tylko w duchu. Hermiona nie mogąc się opanować spojrzała w te jego roześmiane oczy i zatraciła się w nich po raz drugi. Nagle chłopka pociągnął ją w dół tak, że znalazła się z powrotem na ziemi, a on sam usiadła przed nią za skrzyżowanymi nogami.
- Chciałem cię przeprosić - powiedział nagle zupełnie poważnie - Za wszystkie lata... Za wszystko co kiedykolwiek powiedziałem.
Hermiona wpatrywała się w niego okrągłymi ze zdumienia oczyma. Co on właśnie powiedział?! Że chce ją przeprosić?! Za wszystko?! Nie możliwe, to mi się chyba śni...
Malfoy siedział tak i patrzył się na nią wyczekująco. Była urocza z tym swoim zdumieniem. Musiał się pilnować żeby przypadkiem nie wybuchnąć śmiechem, bo miała minę wartą miliony! Trzeba częściej fundować jej takie rewelacje, pomyślał rozbawiony. Gdy tak patrzył na nią z bliska była naprawdę ładna. Po prostu nie miał się do czego przyczepić. Cholerny Zabini, wiedział co robi! Diabeł chciał, żeby Draco nie wygrał zakładu, tylko zakochał się w tej Granger! Ma gość łeb. Tyle, że mu się nie uda, stwierdził chłopak ale nie był już tego taki pewien. A ona dalej nic nie mówi! Zacięła się czy jak?! Co, nigdy nie widziała jak ktoś przeprasza?! No fakt, on nigdy tego nie robił... Trzeba wkroczyć do akcji, bo w tym tempie to mogą tu siedzieć do jutra.
- No? I co? - spytał w końcu patrząc Granger głęboko w oczy. To zawsze działało - Wybaczysz mi?
- Ja... - Hermiona najwyraźniej nadal nie wiedziała co powiedzieć - O-oczywiście, że ci wybaczam - wyjąkała w końcu.
Malfoy przyjrzał się jej uważnie. Jakoś tak za łatwo mu poszło. Spodziewał się, że po tym wszystkim co jej zrobił, Granger nie wybaczy mu tak łatwo, a tu proszę! Jedno słowo i załatwione. Wstał i uśmiechnął się podając jej rękę. Ujęła ją z wahaniem a on pomógł jej wstać. Też się uśmiechnęła. I to jak! Pod Draconem nogi się ugięły.
- No, to teraz jak już mi wybaczyłaś nie myśl, że tak łatwo się mnie pozbędziesz - uśmiechnął się do niej łobuzersko i ruszył z powrotem do zamku.
Hermiona została pod drzewem i patrzyła za nim nadal nie mogąc otrząsnąć się ze zdumienia. On ją przeprosił... I rozmawiał z nią normalnie bez żadnych drwin i wyzwisk... Miała nadzieję, że się zmieni ale żeby aż tak?! Uśmiechając się sama do siebie również ruszyła w stronę zamku, z którego wylewali się już uczniowie śpiesząc na Zielarstwo lub Opiekę nad magicznymi stworzeniami.
- O nie! - jęknęła Hermiona. Zupełnie zapomniała, że ma teraz Transmutację! Porzuciwszy swoje myśli biegiem rzuciła się przez dziedziniec by zdążyć na lekcje.
***
Hej, hej ponownie :)
I jak wam się podobało? Mam nadzieję, że ten rozdział mi wyszedł.
Gdy zaczynałam pisać to w ogóle nie miałam pomysłu... To przyszło dopiero z czasem.
Jutro albo dzisiaj wieczorem będzie kolejny, najpierw musze go wymyślić chyba że znów będę improwizować ;)
Pozdrowinka
Mrs. Malfoy <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz